Nadają się na kolację, na podwieczorek, nawet na imprezę jako przekąska na ciepło... Z chrupiącym kawałkiem wędliny na wierzchu i niespodzianką we wnętrzu. Pikantne, zdecydowane w smaku, pasują świetnie do piwa lub czerwonego półwytrawnego wina (do białego pewnie też :))
Ten plasterek wędliny, jaki kładzie się na wierzch, to nie musi być koniecznie carpaccio, chociaż dobrze wybrać coś surowego, suszonego, krojonego w cieniutkie plasterki- np. szynkę parmeńską. Chodzi o to, żeby wierzch był chrupiący, o lekko dymnym posmaku.
Można sobie spokojnie pozwolić na taki smakołyk na:
MM (jko posiłek tłuszczowy)
SB (od fazy 1).
Potrzebujemy:
- pieczarki (same kapelusze) w ilości nam odpowiadającej
- tarty ser (mozzarella + cheddar)
- kilka plasterków carpaccio wieprzowego
- kilka oliwek
- ząbek czosnku
- szczypiorek
Pieczarki obieramy ze skóry. Nóżki odrywamy i odkładamy do innego dania ;)
Czosnek miażdżymy i nakładamy odrobinę miazgi na dno każdego kapelusza. Oliwki kroimy w cienkie plasterki i kładziemy po jednym w zagłębienie, jakie zostało po oderwaniu nóżki.
Teraz napełniamy kapelusze tartym serem. Mozzarella jest dosyć plastyczna, więc można jej napakować sporo, nie rozsypuje się.
Na wierzch kładziemy po plasterku/kawałku wędliny (pieczarka nie powinna być całkiem zakryta, więc wielkość plasterka trzeba dostosować do rozmiaru grzyba; ja kładłam po pół). Posypujemy posiekanym szczypiorkiem.
Pieczarki układamy w płaskim naczyniu do zapiekanek i zapiekamy w 220 stopniach- czas zapiekania zależy od wielkości pieczarek, jeśli są większe, to powinny puścić trochę soku.




rewelacja! uwielbiam takie drobiazgi :)
OdpowiedzUsuńalez pysznie brzmi !
OdpowiedzUsuńna grillu też smakowałyby pysznie :-)
OdpowiedzUsuńPaula, dzięki :) ja też takie drobnostki lubię ;)
OdpowiedzUsuńDorota20w, zachęcam do spróbowania ;)
Asieja, świetny pomysł! Jak tylko zaczniemy sezon grillowy, wypróbujemy tę wersję :)